Betania

ŚWIĘTO JEZUSA CHRYSTUSA, NAJWYŻSZEGO I WIECZNEGO KAPŁANA

ŚWIĘTO JEZUSA CHRYSTUSA, NAJWYŻSZEGO I WIECZNEGO KAPŁANA (rok C)

Słowo Boże na 19 lutego.

Ps 23 (22), 2-3. 5. 6 (R.: por. 1b)

Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego.

Pan pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. †

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *

orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *

przez wzgląd na swoją chwałę.

Stół dla mnie zastawiasz *

na oczach mych wrogów.

Namaszczasz mi głowę olejkiem, *

kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *

przez wszystkie dni życia

i zamieszkam w domu Pana *

po najdłuższe czasy.

Kom.: Iść za zwycięskim Pasterzem.

„ (…) byli bowiem jak owce nie mające pasterza”.(Mk 6,34).

Po co jest potrzebny pasterz Bożym owieczkom?

Przede wszystkim po to, aby poprzez nauczanie pojęły mądrość życia potrzebną do zbawienia duszy.

Mówiąc o Chrystusie najwyższym i wiecznym Kapłanie odnieśmy się do Psalmu 23.

„Pan jest moim pasterzem, *

niczego mi nie braknie.

Pozwala mi leżeć *

na zielonych pastwiskach.”

Nie można mieć dwóch Panów i im służyć. Coraz więcej katolików chodzi do Kościoła w niedzielę, a od poniedziałku do soboty do wróżki. Ba tłumaczą się jeszcze te osoby, że to są wróżki katolickie, bo u nich na ścianach wiszą święte obrazy. Tak też jest z wierzeniami w horoskopy, numerologią, chiromancją i całą ezoteryką, psychotroniką Reiki, kursami samokontroli umysłu- Silvy oraz z całym szamaństwem bioenergoterapeutów.

Jest tylko jeden Pasterz, który ciebie tak karmi, że „niczego ci nie braknie”! Pozostali „pasterze” tak cię „popasą”, że wszystko stracisz i będziesz się miała jeszcze gorzej!

„Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *

orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *

przez wzgląd na swoją chwałę”.

Tą wodą, która daje ci odpoczynek, czyli życie wieczne i orzeźwia twoją duszę jest chrzest św., a później za każdym razem konfesjonał. Od sakramentu pokuty i pojednania odchodzisz za każdym razem odnowiony na duszy, orzeźwiony mocą Ducha Świętego po odpuszczeniu grzechów. Nabierasz świeżości życia i radości w sercu.

„Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, *

zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

Kij Twój i laska pasterska *

są moją pociechą.”

Świadomość, że przy mnie jest Pasterz zabiera mi lęk. To Jezus napełnia mnie nadzieją, że nie muszę niczego się lękać, bo On mnie przeprowadzi przez strome ścieżki mojego życia. Wiele jest też „ciemnych dolin” w moim życiu. Często wydaje mi się, że mogę z nich nie wyjść. Wówczas wystarczy żarliwa modlitwa, po której przychodzi światło i na nowo chce się żyć.

Laską pasterską, na której mogę się oprzeć jest żywe słowo Boże. Ono daje mi pewność życia.

„Stół dla mnie zastawiasz *

na oczach mych wrogów.

Namaszczasz mi głowę olejkiem, *

a kielich mój pełny po brzegi.”

Prawdziwym zdrojem łask jest uczestnictwo we Mszy św.. Kto otrzymał łaskę od Pana częstego karmienia się Jego Ciałem i Krwią niech ten dar i to pragnienie pielęgnuje w swoim życiu. Nie ma lepszego „źródła” miłości, nadziei i wiary nad świadome, głębokie i pełne uczestnictwo w Eucharystii.

„Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *

przez wszystkie dni mego życia

i zamieszkam w domu Pana *

po najdłuższe czasy.”

Człowiek zanurzony w przeżywaniu Eucharystii, wsłuchany w słowo Boże i postępujący w swoich decyzjach za Dobrym Pasterzem otrzymuje tyle dobroci i łask, że nie szuka już innego pokarmu, który może dać mu świat: w pożądliwości oczu, ciała i pysze tego życia.

Co więcej, żyje nadzieją nieba.

Tylu obecnie jest katolików, którzy bardzo boją się śmierci. Zatracili żywą relację z Jezusem i zabrakło im nadziei na życie wieczne. Chcą za wszelką cenę przedłużać sobie życie, aby nie umrzeć.

A przecież dla nas chrześcijan śmiercią jest trwanie w grzechu ciężkim, natomiast odejście z tego świata wybawieniem i spotkaniem się z Miłością – Jezusem.

„Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną”(J 10,27).

Modlitwa: Spraw Boże, mój Ojcze, abym był inteligentną owcą i rozróżniającą głos dobrego Pasterza od najemnika. Abym pozwolił poznać się Jezusowi, aż do najgłębszych przyczyn mojego grzechu. Abym nie udawał przed Jezusem , że u mnie wszystko w porządku i dobrze sobie radzę bez Niego.

Iść za Tobą Jezu, to zaprzeć się samemu sobie, wziąć krzyż i naśladować Ciebie. Decyduje się Jezu iść za Tobą, mocno trzymać krzyż i niczego nie „pudrować”, ale stawać w prawdzie. Ruszam, więc w ciemną głębinę mego serca, po świętość i niczego się nie boję, bo Ty jesteś ze mną. Amen!

Ks. Roman Chyliński

Podobne wpisy

Święta Kinga, dziewica

Dokument fundacyjny klasztoru klarysek w Starym Sączu (Jan Długosz, Liber Beneficiorum III)  Dzieła miłosierdzia otwierają bramy do wiekuistej szczęśliwości Nie znająca granic ludzka przewrotność często obala to, co uczyniono dla dobra śmiertelnych, a nawet i dzieła powstałe na chwałę i cześć wiekuistego i żywego Boga. Aby zapobiec tak niecnemu postępowaniu, stwierdzamy na piśmie i wobec

Czytaj dalej »

Słowo Boże na 8 października.

Słowo Boże na 8 października. Łk 11, 27-28 Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”. Lecz On rzekł: „Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”. Kom.: Jak czytać słowo Boże?

Czytaj dalej »

Dodaj komentarz

Dodaj swoją intencję modlitewną